Mistrz to mało powiedziane. Ktoś postanowił przerobić swojego Nissana 300ZX na Lamborghini. Efekt tej nieudolnej przeróbki możecie zobaczyć na zdjęciach. Całość po prostu powala obciachem i tandetą. A co na to Chińczycy? Sadzają obok tego kiczu swoje dzieciaki i robią im zdjęcia. Piękna pamiątka, czyż nie?
Przeróbki takie funduje swojemu narodowi niejaka firma Max Power Sports. I rzeczywiście samochód ma moc na maksa, tyle że negatywną.