
BMW jako ostatnia z niemieckich luksusowych marek, ujawniła ubiegłoroczne wyniki finansowe. Przychody całej Grupy, do której należą również Rolls-Royce oraz MINI, wyniosły 50,7 mld euro, zaś zysk przed opodatkowanie 413 mln euro, czyli o 18% więcej niż w 2008. Końcówka roku była wyjątkowo dobra. W czwartym kwartale zysk operacyjny ze sprzedaży samochodów wyniósł 93 mln euro. Było to jednak za mało, aby odrobić straty z poprzednich kwartałów. W 2009 r. na działalności podstawowej strata operacyjna bawarskiego koncernu wyniosła 265 milionów euro.
Był to m. in. efekt spadku sprzedaży aut marki BMW o 11.1% z 1,2 mln sztuk w 2008 do 1,07 mln w 2009. Mniej samochodów sprzedały również Rolls-Royce (-17.3%) oraz MINI (-6.8%). Łącznie sprzedaż wszystkich samochodów Grupy spadła w 2009 r. o 10.4%. W tej sytuacji pozytywny wynik finansowy udało się uzyskać głównie dzięki kontroli kosztów. Są one na najniższym poziomie od 2005 r. i dzięki znacznemu „odchudzeniu” BMW liczy na wzrost zysku operacyjnego w 2010 o 8-10%. Wzrosnąć mają też przychody, co z kolei będzie zasługą wprowadzeniu nowych modeli oraz niewielkiej poprawy sprzedaży.
W tym roku nabywców ma znaleźć łącznie 1.3 mln aut marek BMW, MINI oraz Rolls-Royce. Bawarski koncern szykuje prawdziwą ofensywę produktową w postaci kilkunastu nowych modeli do końca 2010 r. Już od kwietnia dostępne będą chociażby modele X6 i 7 z napędem hybrydowym. Tego typu silnik nieco później, a mianowicie w 2011, będzie można spotkać w serii 5. Koncepcyjną wersję tego modelu BMW pokazało na tegorocznych targach w Genewie.
BMW pracuje też nad wydłużoną wersją flagowej limuzyny, która będzie zaprojektowana specjalnie na rynek chiński. - Większość właścicieli BMW w Chinach jeździ z szoferem, stąd też chcemy zaoferować im model 5 w wersji long – tłumaczy to posunięcie Norbert Reithofer, prezes niemieckiego producenta aut. Produkująca wyłącznie na rynek lokalny fabryka w miejscowości Shenyang wytwarza BMW serii 3 i 5. W najbliższym czasie zwiększy moce z nieco ponad 41 tys. do 100 tys. aut rocznie, zaś docelowo ma tam powstawać 300 tys. samochodów bawarskiej firmy. W ubiegłym roku BMW sprzedało nieco ponad 90 tys. aut w Chinach (wzrost o 37.5% r/r), zaś w 2010 sprzedaż ma przekroczyć barierę 100 tys. samochodów.
To dość ostrożna prognoza, biorąc pod uwagę, że tylko w styczniu i lutym BMW podwoiło sprzedaż w Państwie Środka w porównaniu do ubiegłego roku. Zdaniem dyrektora finansowego Friedricha Eichinera dwucyfrowe tempo wzrostu rynku nowych aut w Chinach na dłuższą metę jest jednak nie do utrzymania. – Gospodarce Chin grozi przegrzanie i jeśli dynamika PKB mocno osłabnie, to z pewnością będzie to miało wpływ na nasze wyniki – mówi Eichiner. Podkreślił jednak, że choć wydaje się to nieuniknione, to trudno przewidzieć kiedy dokładnie nastąpi mocne „schłodzenie” gospodarki Chin.
BMW, jako jeden z nielicznych koncernów w branży oprócz redukcji zatrudnienia, przyjmował do pracy. W 2009 r. zatrudnił 300 nowych pracowników, zaś w tym roku planuje rekrutację 500 absolwentów do działów finansowego, sprzedaży, jak również nowych technologii. Największa redukcja zatrudnienia przypadła jeszcze na 2008 r., dzięki czemu udało się obniżyć koszty pracownicze do 561 mln euro. Na koniec 2009 r. na całym świecie w Grupie BMW zatrudnionych było 96 230 pracowników, czyli zaledwie o 3.8% mniej niż jeszcze pod koniec 2008.
Jeśli chodzi o plany o przyszłość to do 2020 r. BMW chce zostać liderem segmentu Premium na świecie i sprzedawać rocznie 2 mln aut. Pomóc mają w tym nowe modele z segmentu B i C, gdzie koncern oczekuje sporego popytu w kolejnych latach. – Wprowadzimy więcej modeli oraz wariantów MINI i BMW, również w segmencie małych aut – powiedział Reithofer podczas konferencji podsumowującej wyniki firmy za 2009 r.
źródło: BMW