
Jeżeli spodziewaliście się czegoś na kształt mniejszego Chryslera 300, to będziecie bardzo zawiedzeni. Chrysler 200 miał być czymś nowym dla marki i taki rzeczywiście jest, niestety naszym zdaniem zmiany te idą w złą stronę. Auto wygląda jak nieudolne połączenie kilku japońskich i koreańskich samochodów z niewielką domieszką amerykańskiego stylu. Niestety zbyt małą.
Oczywiście w porównaniu do Chryslera Sebringa jest to zdecydowany krok do przodu. Poprzednik praktycznie się nie sprzedawał, a w Europie nie istniał. Teraz ta sytuacja ma się poprawić i auto pod marką Lancia już wkrótce może pojawić się u nas. Nie wydaje nam się, żeby klienci byli na tyle naiwni aby uwierzyć, że samochód ten jest Lancią z krwi i kości. Czy aby Fiat nie przesadza? Tym bardziej, że poza dołożeniem bardziej europejskich lamp oraz atrapy raczej nie przewidujemy więcej zmian. A gdzie włoski styl i tradycje? Ten sam problem dotyczy odmiany amerykańskiej czyli Chryslera 200. Ameryki tu nie widać i klienci raczej skłonią się w kierunku koreańskich oraz japońskich konkurentów, którzy prezentują się znacznie lepiej.


