Bugatti zafundowało nam dziś nie lada gratkę i zaprezentowało oficjalną galerię koncepcyjnego modelu 16 C Galibier. Niestety Bugatti wykazało się egoizmem i samochód ten nie będzie wystawiony we Frankfurcie. Auto będzie zaprezentowane wyłącznie wybranej przez Bugatti grupie klientów podczas specjalnego pokazu. Bugatti określiło ten koncept jako: "najbardziej ekskluzywny, najbardziej elegancki i najmocniejszy sedan na świecie". I trudno się z Bugatti nie zgodzić.
Pod maską znalazł się gigantyczny silnik o 16 cylindrach oraz pojemności 8 litrów. Moc silnika będzie zależała od poziomu doładowania i będzie wynosiła 800 bądź też 1000 koni. Oczywiście cała moc będzie przekazywana na 4 koła. Za szybkie zatrzymanie Bugatti będą odpowiedzialne potężne ceramiczne hamulce.
Tylna część nadwozia zdominowana jest przez aż 8 rur wydechowych. Szczerze mówiąc jest to liczba lekko przesadzona i przypomina bardziej jakiś koszmarny tuning, niż wyszukany styl. Kolejną ciekawostką stylistyczną jest trzecie światło stop, które umieszczone jest pionowo na środku tylnej szyby. Może i to rozwiązanie wygląda ciekawie ale jego praktyczność jest raczej mierna. Kolor nadwozia zdradza nam rodzaj materiałów użytych do jego stworzenia. Część nadwozia została stworzona z polerowanego aluminium, a ciemne elementy są wykonane w całości z włókna węglowego.
Wnętrze Bugatti można opisać jednym zdaniem: klasyczny skórzano-drewniany przepych. We wnętrzu po prostu poczujemy się jak w stylowym saloniku, a sama kierownica jest tu tylko jakimś dodatkiem. Co ciekawe prędkościomierz umieszczony jest na środku tak aby pasażer tylnej kanapy mógł widzieć z jaką prędkością aktulanie jedzie samochód.
Cóż, samochód budzi respekt! No ale jest to Bugatti i inaczej być nie może.
PS. Tak, tak, ten samochód miał kiedyś nazywać się Bourdeaux ale Bugatti w ostatniej chwili zmieniło decyzję.