Hit czy kit? Takie oto pytanie jako pierwsze pojawia się w mojej głowie po oficjalnej prezentacji Nissana Juke. Pierwsze opinie na temat tego samochodu są niezwykle skrajne. Niektórzy podziwiają jego unikatowy wygląd, a inni proponują zmianę nazwy z Juke na Joke. Auto pojawi się w Europie na jesień tego roku i rynek sam oceni dzieło stylistów Nissana.
Samochód rozmiarami jest czymś pomiędzy Fiestą, a Focusem, tak więc auto bardziej pasuje pod tym względem do europejskiego klimatu niż amerykańskiego. Stylistyka samochodu to pomieszanie z poplątaniem. Widzimy tu elementy znane nam z modelu Murano, 370Z, Cube, Qashqai, a przednia część nadwozia przypomina nam jedno z najgorszych dzieł amerykańskiej motoryzacji czyli Pontiaca Aztec...
Bardzo ciekawie prezentuje się turbodoładowany silnik o pojemności 1.6-litra oraz mocy 190 koni. Biorąc pod uwagę rozmiar samochodu, moc ta zapewni bardzo fajne wrażenia z jazdy. Dla fanów oszczędnej jazdy przeznaczony jest tradycyjny silnik o pojemności 1.6-litra i mocy 117 koni oraz pochodzący od Renault silnik dCi o pojemności 1.5-litra i mocy 110 koni. Auto będzie dostępne zarówno ze skrzynią manualną jak i z automatyczną skrzynią CVT. Oczywiście samochód będzie występował również w wersji z napędem na obie osie.
Autko będziemy mogli obejrzeć na żywo już podczas marcowej wystawy samochodowej w Genewie! Jedno jest pewne: będzie o czym rozmawiać ;) Auto stanowi stylistyczną odskocznię od tego co widzimy na drogach. Z drugiej strony jest to odskocznia dość ostra...