Dla zdecydowanej większości z nas fabryczne BMW M6 to rakieta na kołach. Są jednak firmy, które starają się poprawiać BMW i dokładają parę koni do tej już jakże potężnej stadniny. Zdecydowanie na czele tego wyścigu znajduje się niemiecka firma G-Power, dla której 500KM to dopiero początek zabawy, a rezultaty tuningu wykraczają poza wyobraźnię przeciętnego fana motoryzacji. Takie też jest M6 Hurricane CS, 750 konna bestia o porażających osiągach.
Jako bazę do przeróbek zastosowano tu oczywiście słynny silnik V10 pochodzący z samochodów serii M. Dzięki przeróbkom legitymuje się on momentem obrotowym na poziomie 800 Nm. Zastanawiacie się do jakiej prędkości ten potwór potrafi się rozpędzić? 370 km/h to prędkość maksymalna tego M6, dzięki czemu jest to najszybsze M6 na świecie. Przyspieszenie do 100 km/h już tak nie zachwyca, gdyż wynosi 4.4 sekundy. Niestety samochód ma swoją masę i rzutuje to mocno na uzyskiwane czasy.
Nie mogło oczywiście obejść się bez zmian zewnętrznych. Mamy więc tu nowy bodykit, liczne elementy z włókna węglowego mające na celu obniżenie masy. W środku możemy zaobserwować licznik wyskalowany do 400 km/h, liczne wykończenia z włókna węglowego, nową sportową kierownicę oraz sportowe fotele o niewielkiej masie.
A cena? Jedyne 360 tys. euro. Coż, za moc i prestiż trzeba trochę zapłacić.