
Pamiętacie dość specyficzny koncept Mini Beachcomber. Od czasu do czasu Mini straszyło nas, że stworzy wersję produkcyjną tego modelu. Wygląda na to, że groźby te nie były bezpodstawne, gdyż model ten ma całkiem sporą na to szansę. Największą jak do tej pory.
Nowe Mini ma nosić nazwę Canyon i ma powstać na bazie dobrze już nam znanego Countrymana. W przypadku modelu Canyon główny wysiłek konstruktorów ma być skierowany na radość z jazdy i osiągi. Auto będzie posiadało tylko jedną parę drzwi i bardziej opływowe kształty. Podobno ma to zapewnić modelowi sukces. A co znajdzie się pod maską? Najpewniej będzie to 1.6-litrowy doładowany silnik benzynowy o mocy 208 koni.