
Po ogromnym sukcesie modelu LFA Lexus postanowił wykorzystać stworzoną już platformę i zarobić dodatkowo parę milionów euro. Przypomnijmy, że wszystkie Lexusy LFA rozeszły się jak świeże bułeczki mimo tego, że cena była iście zaporowa. Najwyraźniej klienci czekają na więcej i to w wersji mniej odpornej na zmienne warunki atmosferyczne.
Nowy model to równie kosmiczne osiągi i równie kosmiczna cena. Za wrażenia za kółkiem odpowiada 4.8-litrowy silnik V10 o mocy 552 koni, który rozpędza tą niesamowitą maszynę do pierwszej setki w czasie 3.5-sekundy.
Prawdopodobnie Lexus sprzeda wszystkie egzemplarze zanim nawet auto zostanie zaprezentowane...