Ekologia i ekonomiczność to zaprzeczenie słowa Cadillac. Dlatego z tym większym zainteresowaniem przyjrzałem się nowemu konceptowi tej firmy, kryjącemu się pod dość dziwaczną nazwą Converj. Samochód został zaprezentowany na wystawie w Detroit i zrobił dość poważne zamieszanie. Koncepcja napędu jest identyczna jak w modelu Volt od Chevroleta.
Zasięg samochodu to jedyne 40 mil. Trochę to przerażające i stresujące jechać samochodem, który zatrzyma się nam po przejechaniu dłuższej prostej za domem. No ale cóż, podobno Amerykanie wiedzą co robią forsując takie rozwiązania. Prędkość maksymalna oscyluje w rejonach 160 km/h. Prosta matematyka doprowadzi nas do wniosku, iż prądu starczy nam na około 25 minut jazdy ;) Prawie jak w wesołym miasteczku na samochodzikach.
Samochód jest naprawdę piękny i Cadillac idzie w dobrą stronę pod tym względem. Również wykończenie wnętrza to poważny krok naprzód. Co do takiego sposobu zasilania nie wydaje mi się, iż jest to dobre rozwiązanie. Wystarczy spojrzeć na Honde i jej wodorowy samochód. Jak się chce to się da i można zrobić w pełni funkcjonalny samochód na niekonwencjonalne paliwo.
Brawa dla Amerykanów za zmianę ich sposobu myślenia. Ale na rozsądne, możliwe do zaakceptowania przez klientów rozwiązania musimy jeszcze poczekać.