No i mamy pierwszą ofiarę glupoty Nissana. Niewielu ludzi wie, iż Nissan zamontował w swoim najnowszym modelu GT-R czarną skrzynkę monitorującą wszystko co dzieje się z samochodem. Czyżby początek motoryzacyjnego Big Brothera? Początek wystawiania mandatów na podstawie glupich odczytów z pamięci podczas kotroli drogowej?
Producent zastosował takie rozwiązanie niby po to, żeby w prostszy sposób monitorować to jak samochód zachowuje się podczas eksploatacji. Problem polega na tym, że skrzynka taka umożliwia również odczytanie prędkości jakie uzyskiwał samochód podczas kilku ostatnich dni użytkowania. Funkcji tej nie da się wyłączyć! A co ze wspomnianą w tytule ofiarą? Otóż nie każda osoba chce pójść na taki układ i posiadać samochód, który trochę za dużo "myśli". Mieszkaniec Florydy zrezygnował z zakupu długo oczekiwanego Nissana po tym jak dowiedział się o tym co kryje się pod jego pieknymi kształtami. Co gorsze wraz z końcem 2012 roku WSZYSTKIE samochody w USA będą musiały posiadać taką czarną skrzynkę. Źle się dziej, oj źle.... A gdzie wolność i demokracja? Następny etap to chyba obowiązkowe montowanie kamer w samochodzie i bezpośrednia transmisja na komisariat...