Mimo, że obecna na rynku generacja Volkswagena Golfa sprawia całkiem świeże wrażenie, już za kilkanaście miesięcy Volkswagen zaprezentuje kolejną generację swojego kompaktu. Głównym powodem tego dość gwałtownego ruchu ma być chęć wykorzystania platformy MQB, która w znaczący sposób obiży koszty wytwarzania samochodu.
Podobno nowa platforma oraz na nowo opracowny proces produkcyjny pozwoli firmie przyciąć koszty produkcji o co najmniej 10%. Czy zyskają na tym klienci? Szczerze mówiąc, to wątpię.
Pod względem silnikowym nie spodziewajmy się dużej rewolucji. Klienci będą mogli wybrać spośród dobrze nam znanym silników benzynowych oraz diesli. Nowością mają być odmiany hybrydowe oraz odmiana w pełni elektryczna.
Pod względem stylistycznym na rewolucję również się nie zapowiada. Volkswagen zdążył nas przyzwyczaić do swojego konserwatywnego podejścia do tego modelu i nie inaczej będzie tym razem.
Tak więc po co nam nowy model? W sumie zmiana ta najbardziej pasuje Volkswagenowi. Niepocieszeni będą właściciele Golfa VI, który przejdzie do historii po bardzo krótkiej obecności na rynku.