
A znaczkiem tym będzie znaczek Lancii. Niestety europejscy fani Chryslera bardzo się rozczarują tą decyzją. Nie wyobrażam sobie np. takiego Chryslera 300C z włoską nazwą na tylnej klapie. Mamy nadzieję, że metamorfoza ta nie będzie dotyczyła wszystkich modeli.
Decyzja ta związana jest z planami Fiata, które zakładają znaczne zbliżenie obu marek. Kolejnym krokiem będzie znaczne zmniejszenie liczby dealerów w Europie oraz w USA. Strategia ta ma zwiększyć sprzedaż marek Lancia/Chrysler w Europie do 300 tys. sztuk (obecnie jest to prawie 150 tys. sztuk). Założenia te są bardzo ambitne i trudno jest powiedzieć, czy się sprawdzą. Lancia była zazwyczaj kupowana przez zagorzałych fanów włoskiego stylu, a nie amerykańskiego. Czy nie będzie to problemem?